Jedna nieruchomość na jedną sprawę.

Nie zbieramy ogłoszeń z całej okolicy. Bierzemy lokal, który sami kupimy, i dopiero wtedy go pokazujemy.

Kupno

Przyjeżdżamy, patrzymy na dach, okna i piwnicę. Jeśli lokal nam pasuje, mówimy cenę. Po akcie klucze są u nas. Mieszkanie albo dom stoi wtedy jako nasz, nie jako cudze ogłoszenie.

Mężczyzna w szarym płaszczu patrzy na parterowy dom

Mężczyzna w szarym płaszczu, widziany z tyłu, stoi na ścieżce zasypanej liśćmi. Przed nim parterowy szary dom z gankiem. Wokół jesienne drzewa.

Oględziny trwają tyle, ile trzeba, żeby zobaczyć ściany i dach. Nie robimy tego w biegu między dwoma innymi adresami.

Sprzedaż

Gdy lokal jest nasz, pokazujemy go osobie, która chce kupić. Cena jest jedna, nazwana przy oględzinach. Nie prowadzimy listy cudzych mieszkań.

  1. Dzień i godzina.01
  2. Adres lokalu.02
  3. Dom albo mieszkanie.03
  4. Czy ktoś w nim mieszka.04

Łomianki i bliska Warszawa. Dalej niż powiat warszawski zachodni nie jedziemy bez wcześniejszej rozmowy.

Dwa metalowe klucze i kremowa koperta na jasnym blacie
Dwa metalowe klucze leżą na jasnym drewnianym blacie. Obok nich kremowa koperta bez napisu.

Czy kupujecie mieszkanie z lokatorem? Tak, jeśli da się ustalić, kiedy lokal będzie pusty.

Czy cena na kartce jest ostateczna? Po oględzinach tak. Wcześniej to tylko rozmowa.

Czy pokazujecie lokal w sobotę? Tak, gdy dzień jest umówiony. Bez umówienia biuro w sobotę stoi.

Akt u notariusza umawiamy, gdy obie strony znają cenę i datę wydania kluczy. Do tego czasu lokal zostaje tam, gdzie stoi.

Umówcie oględziny